Brzeszcze - Wyścig Solidarności :)
-
DST
47.50km
-
Czas
01:33
-
VAVG
30.65km/h
-
Temperatura
30.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Razem z bratem, on na kolarce, ja MTB - zamysł był taki, że jedziemy do Pszczyny, ale jakoś wyszło, że pojechaliśmy do Brzeszcz na lotny finisz - bez kasy, picia i dętek :D
Pooglądaliśmy jak zawodowcy jadą i powrót do domu :)
Kapcia złapałem, ale o dziwo nie na szosowej oponie, ale na RR 2.1 :D
Na szczęście to było w pszczyńskim parku, a właściwie na nowo budowanym rondzie, więc poszedłem do Natana, Dawid zmienił dętkę i klocki na spiekane i powrót do domu :)
Prawko i urodziny
-
DST
15.50km
-
Czas
00:41
-
VAVG
22.68km/h
-
Sprzęt Giant Rincon '04
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do LOKu zapisać się na prawko i później na urodziny do kuzynki :)
Zapory...
-
DST
41.00km
-
Czas
01:35
-
VAVG
25.89km/h
-
Temperatura
29.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Goczałkowice-zapora i Łąka-zapora, do tego dokręcenie po mieście i wizyta w Natanie...
ufff, jak gorąco...
Żory, Goczałkowice i inne.
-
DST
92.50km
-
Czas
03:14
-
VAVG
28.61km/h
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piasek-Pszczyna-Łąka-Wisła Wielka-Brzeźce-Kobielice-Suszec-Rudziczka-Żory-Rudziczka-Suszec-Kobielice-Radostowice-Czarków-Piasek-Pszczyna-Goczałkowice-Pszczyna-Piasek.
Ogólnie ostro przed maratonem, czas podobny, a tempo to wiadomo - 100% szosa.
W Łące zaczęło padać, ale świeciło przy tym cały czas słońce... ;|
Zdecydowałem, że walnę na Żory, tam jazda po mieście i przerwa na Statoil.
Nieoczekiwanie spotkałem brata z kolegą wracających z wyścigu w Orzeszu, więc pociągnąłem ich do Pszczyny :)
Brata do domu odstawiłem i pojechałem jeszcze nad zaporę, dużo ludzi, duża prędkość.
Na koniec rundka po rynku w Pszczynie i na koniec ścigańsko z gościem na kolarce :D
2:1 dla mnie :)
Rudzica
-
DST
58.40km
-
Teren
6.50km
-
Czas
02:07
-
VAVG
27.59km/h
-
Temperatura
26.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniowa wycieczka z Adamem i Arturem.
Artur napisał sms-a, czy idę na rower, więc zadzwoniłem i zapytałem co i jak, więc na 17.50 umówiliśmy się na wjeździe do parku, Adam oczywiście pomylił miejsca i czekaliśmy na niego 25min :D
Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy, że pojedziemy na Rudzicę, więc drogami wskazanymi przez Artura dojechaliśmy do Rudzicy, tam break w sklepie, 2x Snickers + Plussssz Magnez, chwila odsapnięcia i w drogę :)
Oczywiście inną drogą, najpierw nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy, ale szybko się zorientowaliśmy i wróciliśmy kulturalnie do Pszczyny :)
Tam szybka runda po Rynku, chwila rozmowy w parku, podziękowanie za jazdę i do domu, bo już trochę ciemno było :)
Natan i zakupy
-
DST
19.40km
-
Teren
2.00km
-
Czas
00:46
-
VAVG
25.30km/h
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano po zakupy na urodziny, po obiedzie do Natana zobaczyć koszulkę i w końcu zamówić :)
Pszczyna
-
DST
15.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
20.00km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na rowerze mamy, Natan i dowiozłem mięso do domu :D
Rudzica i Pszczyna
-
DST
81.50km
-
Teren
1.00km
-
Czas
03:10
-
VAVG
25.74km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z przodu slick 1.5, z tyłu RR 2.1 i jazda :)
Do obiadu godzinka jazdy, deszcz złapał i musiałem wracać, po południu ponad 2h, na Rudzicę :)
Tempo niezłe, ale km przybliżone, bo nie mam magnesika na tym kole :)
Pierwszy wyjazd: Pszczyna i okolice
Drugi: Rudzica
Trening, z deszczem na koniec jak zwykle ;/
-
DST
36.50km
-
Czas
01:21
-
VAVG
27.04km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miało być 2,5h kręcenia, wyszło niewiele ponad połowa z wyżej założonych, przez deszcz i burzę...
Tak nie może być!
Mimo wszystko bardzo przyjemnie się jechało, z przodu slick 1.5, z tyłu RR 2.1 i się kula ładnie.
Czuję, że wracam do niezłej formy po dłuższym odpoczynku :)
Rudzica w deszczu
-
DST
50.87km
-
Teren
0.70km
-
Czas
01:46
-
VAVG
28.79km/h
-
VMAX
58.41km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na Rudzicę, w deszczu...
Odwiedziłem jeszcze Natana, gdzie uciąłem sobię pogawędkę z Jarkiem Hałasem i Adamem Nowożynem.
Tempo bardzo zacne, jak na samotną jazdę w deszczu, w drodze powrotnej okropny mordowiatr, trasa praktycznie w 99% asfaltem, ale jakość tego wyrobu lepiej przemilczeć ;/
Raz Audi A6 wymusiło mi pierwszeństwo w Pszczynie, a w Starej Wsi panowie kierujący ruchem wpadli na genialny plan puszczenia pojazdów z obu stron równocześnie jednym pasem i jechałem na czołówkę z Punciakiem, ale jakoś się zmieściłem...

