Czerwiec, 2011
| Dystans całkowity: | 135.50 km (w terenie 2.00 km; 1.48%) |
| Czas w ruchu: | 04:40 |
| Średnia prędkość: | 29.04 km/h |
| Liczba aktywności: | 3 |
| Średnio na aktywność: | 45.17 km i 1h 33m |
| Więcej statystyk | |
Sprinty - Modlniczka
-
DST
56.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
33.94km/h
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt Atala SLR 300
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od siebie na Rondo Ofiar Katynia, tam spotkałem się z Adamem i rura - pojechaliśmy drogą nr 94 szukać nieotwartego odcinka drogi - znaleźliśmy i zrobiliśmy 10 sprintów, ciężko było Adamowi koło utrzymać, no ale jakoś próbowałem :) Kilka razy tam i powrót, dalej w stronę Ronda Ofiar Katynia, też mocno, raz powyżej 60km/h lekko z górki, dalej Opolską na Krowodrzę, odprowadziłem Adama na Cichy Kącik, runda po Błoniach i rura do domu :)
Tour de UEK
-
DST
15.00km
-
Teren
2.00km
-
Czas
00:49
-
VAVG
18.37km/h
-
Temperatura
32.0°C
-
Aktywność Jazda na rowerze
VII edycja TdUEk, mój pierwszy start w tej imprezie, ale czuję, że nie ostatni, rano pojechałem tramwaja do Adama, przebrałem się, wziąłem od niego przełajówkę i pojechaliśmy na Kampus UEku, tam uiściłem opłatę, dostałem ładny numerek z imieniem i nazwiskiem oraz nazwą teamu ( a właściwie uczelni:)) i została chwila do startu wyścigu amatorów, pojechaliśmy na objazd trasy, bardzo fajna trasa jak na możliwości tego terenu, było wszystko - trawa, asfalt, kostka brukowa, piasek, błotka minimalnie nawet, na start prawie się spóźniłem, także startowałem z 2. linii, mocno start pojechałem, byłem w okolicach 5-6 pozycji, systematycznie się przesuwałem do przodu, byłem nawet chwilę 3, dobrze mi się jechało, miałem jeszcze sporo pod nogą, ale niestety na 4. kółku na dość wysokim krawężniku chyba niewystarczająco zwolniłem i dobiłem tylne koło i wyścig się niestety dla mnie skończył, a już zabierałem się do wyprzedzania zawodnika, który ukończył zawody na 2. pozycji, pierwszy był tym razem poza zasięgiem. Ale jak na moje treningi w tym roku dobrze to rokuję, świetna atmosfera na wyścigu, dobre fotki i w ogóle :)
Pieskowa Skała
-
DST
64.50km
-
Czas
02:12
-
VAVG
29.32km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Atala SLR 300
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałem z mieszkania po 15, na początku jechało mi się słabo, zresztą droga do Skały jest w większej części pod górkę, więc to też dużo tłumaczy. Dalej ze Skały do Pieskowej Skały, tam rzuciłem okiem na piękne skały i zamek, dojechałem do Sułoszowej, wróciłem kawałek, zrobiłem jeszcze podjazd do Wielmoży i wróciłem taką samą trasą do mieszkania. 3 razy depnąłęm mocniej na dłuższy czas, jakimś cudem przy tak słabym treningu w tym roku, szczególnie jeśli chodzi o systematykę kopyto mam na szosie potężne, dzisiaj zabrałem się za wyprzedzanie skutera, o dziwo nawet nie na pełnym zagięciu, ale popijając wodę z bidonu :D Byłem też pod wrażeniem drogi ze Skały do Sułoszowej - asfalt jest po prostu niesamowity! Świetnie pasuje do krajobrazów tej okolicy :)

