RockriderKuku prowadzi tutaj blog rowerowy

RockriderKuku

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2009

Dystans całkowity:1239.75 km (w terenie 510.50 km; 41.18%)
Czas w ruchu:55:18
Średnia prędkość:21.65 km/h
Maksymalna prędkość:64.66 km/h
Suma podjazdów:5270 m
Liczba aktywności:38
Średnio na aktywność:32.62 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Góry+nocna jazda

  • DST 100.29km
  • Teren 30.00km
  • Czas 05:37
  • VAVG 17.86km/h
  • VMAX 46.17km/h
  • Sprzęt Merida HFS 3000
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 maja 2009 | dodano: 10.05.2009

Z Piasku do Pszczyny na dworzec, plan był taki, że jedziemy na Mistrzostwa Śląska do Szczyrku, ale po tym jak dojechaliśmy pociągiem do Wilkowic Bystrej i później już rowerami do Szczyrku nastąpiła zmiana planów i pojechaliśmy w góry na trening. Zrobiliśmy przed tym jeszcze objazd trasy wyścigu, zaopatrzyliśmy się w niezbędne jedzenie na wyjazd i w drogę.
Teoretycznie mieliśmy jechać przez przeł. Karkoszczonkę na Kotarz, ale oczywiście zgubiliśmy szlak i znaleźliśmy się na ścieżce na Klimczok :D
Początek podjazdu ostry, ciężko się wyjeżdżało z Racing Ralphem z tyłu, ale cóż.

Wjechaliśmy na Klimczok, stamtąd na Błatnią i zjazd do Jasienicy :)
Złapałem kapcia oczywiście, Ultralight nie jest w góry!
Pojechaliśmy do Bielska coś zjeść i powrót do domu starą drogą z Bielska.

Prysznic, mycie maszyny i na ognisko do Eli :)
Tam musieliśmy wyskoczyć do sklepu o 22.30, prędkości kosmiczne - 43km/h bez SPD, a Wiktor na rowerze mamy :D
Powrót z ogniska o 1.30 :D

Przyjemny dzień w towarzystwie Meridy :)



Szkoła i sklep

  • DST 21.00km
  • Teren 4.50km
  • Czas 00:58
  • VAVG 21.72km/h
  • Sprzęt Giant Rincon '04
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 maja 2009 | dodano: 08.05.2009

Do szkoły i z powrotem, wieczorem jeszcze z Jeżykiem do Czarkowa po dobre rzeczy :)



Trening

  • DST 43.37km
  • Teren 19.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 23.44km/h
  • VMAX 45.12km/h
  • Sprzęt Merida HFS 3000
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 maja 2009 | dodano: 07.05.2009

Trochę siły, trochę techniki, jakaś wytrzymałość...
Ogólnie ciężko jakoś idzie, z Jeżykiem od wjazdu do lasu i forma nie zachwyca, ale co poradzić, trzeba trenować, a nie marudzić.
W dodatku szwankuje lewy nadgarstek, co dało się zauważyć na zjazdach na Bażantarni, gdzie z trudem utrzymywałem kierownicę.
Przed Bażanciarnią spotkałem Marcina Piontka, pogadaliśmy i w dalszą drogę :)

Cały czas do przodu, staramy się ogólnie :)



Szkoła

  • DST 15.00km
  • Teren 4.50km
  • Czas 00:36
  • VAVG 25.00km/h
  • Sprzęt Giant Rincon '04
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 maja 2009 | dodano: 07.05.2009



Szkoła

  • DST 15.00km
  • Teren 4.50km
  • Czas 00:38
  • VAVG 23.68km/h
  • Sprzęt Giant Rincon '04
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 maja 2009 | dodano: 07.05.2009



Tychy+praca

  • DST 44.35km
  • Teren 26.00km
  • Czas 02:02
  • VAVG 21.81km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Sprzęt Merida HFS 3000
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 4 maja 2009 | dodano: 04.05.2009

Do Tychów na twistera, z młodym i w drodze powrotnej z Jeżykiem :)
+praca "rano" :)



Sklep

  • DST 6.20km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:17
  • VAVG 21.88km/h
  • Sprzęt Giant Rincon '04
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 maja 2009 | dodano: 03.05.2009

Do Czarkowa do samu po frytki na obiad :)



Powerade MTB Marathon Karpacz!

  • DST 46.59km
  • Czas 02:34
  • VAVG 18.15km/h
  • VMAX 59.56km/h
  • Podjazdy 1490m
  • Sprzęt Merida HFS 3000
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 maja 2009 | dodano: 02.05.2009

Piękna sprawa :)

Pobudka 4.15, trzeba było zrobić jajecznicę, kawę do termosu, spakować rowery na bagażnik i w ogóle :)
Wyjazd kilka minut po 5, na stację po benzynę i o 5.21 wyjazd z Piasku :)
Koszmarny wypadek przed Wrocławiem - babka wyszła na autostradę i nie zwracała uwagi na samochody - nie wiem, czy chciała popełnić samobójstwo, czy to narkotyki, w każdym razie wyszła nam przed samochód, a że to była autostrada to 130km/h spokojnie było, tata jakimś cudem ją wyminął, ale dwójka bikerów z Krakowa już nie miała tyle szczęścia... Widzieliśmy tylko kłęby dymu...

Przed 9 byliśmy w Karpaczu, więc ruszyliśmy na stadion, młody poszedł po chipa i stał godzinę w kolejce, start GIGA przez kolejki opóżniony o 30min, w końcu nasz start o 11.15, weszliśmy do sektora drugiego około 11 i pozostało oczekiwanie na ten piękny [?!] moment startu i ruszyliśmy pod Wang... Cały czas w grupce z Jeżykiem i Danielem, on na koniec Wanga odpadł i jechaliśmy z Jeżykiem razem do 38km, gdzie odskoczył mi na podjeździe szutrowym :)
Niesamowite zjazdy, półki, szutry, kamienie, kurz, błoto, strumyk, wszystko dosłownie :)
Podjazdy techniczne, po kamolach, po prostu 100% Pure Mountain Biking :)
Kiedy wjeżdżałem na metę miałem takie skurcze, że jechałem z jedną nogą wpiętą w SPDka, a druga prosto, żeby jakoś dojechać :D
Ogólnie ściganie w MEGA skończyłem na dobrej, 5. pozycji w M1 i 68. w Open :)

Po maratonie regeneracja, mycie rowerów i domu :)
Po drodze Pizza Hut na Bielanach i git :)
To lubię :)