Skandia Maraton
-
DST
22.13km
-
Teren
12.00km
-
Czas
00:49
-
VAVG
27.10km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
HRmax
195( 96%)
-
HRavg
172( 85%)
-
Kalorie 815kcal
-
Podjazdy
490m
-
Sprzęt Superior XP950d custom version
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybki, dosyć płaski jak na Kraków maraton, zacząłem bardzo mocno, byłem dosyć daleko w sektorze, bo startowałem pierwszy raz, chciałem dogonić pierwszą grupę, ale nie było z kim gonić, miałem już niewielką stratę, ale trochę opadłem z sił i uciekli. Później przez połowę dystansu jechałem sam, swoim tempem, zapieprzałem oczywiście jak głupi, bo to przecież MINI, jak kogoś doszedłem, chciałem iść po zmianach, bo nie lubię na kole się wozić, na wale już jechaliśmy w czwórkę, mocno, przycisnąłem, na Błoniach odskoczyliśmy we dwójkę z gościem i po kocich łbach do mety. Efekt - 22/OPEN, 9/M2, strata 4,5 minuty do zwycięzcy, niby niewiele, ale na 49min trochę to jest, gdybym stał bliżej na starcie nie odpuściłbym. Szkoda, że nikt nie pilnuje wejść do sektorów na Skandii, na plus zaliczam pakiet startowy - koszulka, opaska, paczka batonów, dobry posiłek regeneracyjny, natomiast cienko z jedzeniem na bufecie na mecie i bufet ustawiony w niefortunnym miejscu na trasie MINI ( no ale kto się zatrzymuje na bufecie na mini?)

