RockriderKuku prowadzi tutaj blog rowerowy

RockriderKuku

Piasek(PL)-Otrokovice(CZ)

  • DST 178.91km
  • Teren 5.00km
  • Czas 07:16
  • VAVG 24.62km/h
  • VMAX 58.34km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • HRmax 182( 90%)
  • HRavg 140( 69%)
  • Kalorie 4267kcal
  • Sprzęt Superior XP950d custom version
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 24 lipca 2010 | dodano: 28.07.2010

Piasek-Strumień-Pruchna-Hażlach-Cieszyn-Cesky Tesin-Hnojnik-Dobra-Frydek Mistek-Pribor-Novy Jicin-Kelc-Vsechovice-Bystrice pod Hostynem-Holesov-Otrokovice.

Wyprawa pt. Wiedeń 2010.
O 3 nad ranem obudziły mnie grzmoty i huki, potężna burza przetaczała się właśnie nad nami, więc wyjazd stanął pod dużym znakiem zapytania... Morale spadły, trochę zwątpiłem w powodzenie ekspedycji, wysłałem wiadomości Adamowi i Wiktorowi nt. mojego zdania o pogodzie, oni potwierdzili, ale powiedzieli, że będziemy w kontakcie, tzn. będziemy czekać na ustanie opadów. 4.48 - telefon od Adama z informacją o nowej godzinie wyjazdu - 5.30 w parku. Śniadanie, ostatnie pakowanie, wytaszczenie ponad 20kg fury po schodach i rura do parku. Nastroje dobre, pogoda raczej nie. Nic, trzeba ruszać. Jakoś dokulaliśmy się do Cieszyna, 42km drogi, drugi postój - Biedronka jeszcze w Polsce, każdy puszka Coli, ostatnie zakupy i jedziemy w Czechy. Niebo nad nami niezmiennie zachmurzone, jedynie kawałek nad Czechami daje jakiekolwiek nadzieje na minimalną poprawę. Nie jedzie się źle, jedynie pokaźne górki w Cieszynie trochę studzą nasze nogi i uświadamiają, że jednak jazda z sakwami ma pewne minusy :)

Jedziemy po Czechach dwupasmówką, która jednak za chwilę zamienia się w autostradę, czego chcemy uniknąć, zjeżdżamy do Frydka Mistka po mapę. Wiktor ma nawigację, prowadzi nas dalej bocznymi drogami, czasem nawet terenowymi, ale dajemy radę spokojnie jechać. Przed Novym Jicinem znów docieramy do autostrady, zauważam radiowóz ichniejszej Policji, wpadam na genialny plan zapytania Pana policjanta, czy możemy dojechać do miasta, drobne problemy w komunikacji, ale jakoś to ogarnąłem - mówię, że my tylko do miasta, on pyta, czy jedziemy na Hranice, ja mówię, że na Wiedeń - wpada w śmiech i kiwa ręką, dobra nasza :)

Zjeżdżamy do Novego Jicina na obiad, w sam raz, opady są dosyć intensywne i jedzie się średnio przyjemnie, na drodze jezioro wody, więc przemoczeni docieramy do Rynku w NJ. Tam napotykamy na meksykańską restaurację, w której zamawiamy smażony ser (sic!), Pani już dochodzi do naszego stolika, a tu nagle... Duuup, wywinęła takiego orła z naszym obiadem, że sama się śmiała i jeden klient robił jej zdjęcia. Zaproszeni do środka czekamy na obiad, wcinamy bardzo szybko, jednak 100km za nami, głód, chłód i wilgoć zrobiły swoje. Nie chcemy opuszczać tego przytulnego miejsca, zamawiamy jeszcze gorące czekolady i zmuszeni zmniejszeniem opadów ruszamy dalej. Dalsza część drogi męczy mnie niemiłosiernie, nieustanne podjazdy i zjazdy, w deszczu, z sakwami nie napawają optymizmem. Jedynie Adam jest zadowolony z takiego przebiegu trasy, jednak musi zwracać na nas uwagę, w końcu jesteśmy z Wiktorem w przewadze :)

Za cel stawiamy sobie Otrokovice, do których szczęśliwie docieramy, bierzemy nocleg naprzeciwko dworca kolejowego, 250kc na głowę, idziemy z Adamem do sklepu po prowiant, jemy, myjemy się i szybko zasypiamy...




komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iczas
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]