Górsko, z Jeżykiem :)
-
DST
70.40km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:57
-
VAVG
23.86km/h
-
VMAX
59.40km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po szkole wpadliśmy na pomysł wspólnego treningu, więc Jeżyk wpadł po mnie, zmienił oponę i pojechaliśmy :)
W sumie bez sprecyzowanych planów, w zamyśle była Rudzica, ale jako, że wiemy co wychodzi najczęściej z naszych planów nie było ciśnienia, żeby tam pojechać :D
Jako, że dojechaliśmy do rozwidlenia Bielsko-Rudzica, wybraliśmy opcję Rudzicy, gdzie poszedłem ostro z blatu na samym początku, okupione przeogromnym wysiłkiem, trochę zlekceważyłem tego giganta :)
Wjechaliśmy i zdecydowaliśmy, że jedziemy na Bielsko :)
59km/h z górki, później podjazd o nachyleniu 10% i inne przyjemności i dojeżdżamy do Wapienicy, tam znowu znane i lubiane podjazdy i w końcu jesteśmy pod stacją główną :)
Do KFC zregenerować siły i uzupełnić płyny i w drogę, bo się późno zrobiło :)
Tempo z Bielska do Pszczyny zawsze mamy wysokie, tym razem nie mogło być inaczej, średnia na starej drodze z Bielska tylko raz spadła poniżej 30km/h, było to 29km/h na podjeździe :D
Końcówka przez pola i jeszcze ostatni podjazd przed domem z blatu i na Paderewskiego ostry finish ośka-blat 46km/h na prostym :)
Trasa: Piasek-Pszczyna-Goczałkowice-Zabrzeg-Ligota-Międzyrzecze Dolne-Rudzica-Międzyrzecze Górne-Wapienica-Bielsko-B.-Czechowice-Goczałkowice-Pszczyna-Czarków-Piasek :)
W końcu porządny trening :)

