Góry+nocna jazda
-
DST
100.29km
-
Teren
30.00km
-
Czas
05:37
-
VAVG
17.86km/h
-
VMAX
46.17km/h
-
Sprzęt Merida HFS 3000
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z Piasku do Pszczyny na dworzec, plan był taki, że jedziemy na Mistrzostwa Śląska do Szczyrku, ale po tym jak dojechaliśmy pociągiem do Wilkowic Bystrej i później już rowerami do Szczyrku nastąpiła zmiana planów i pojechaliśmy w góry na trening. Zrobiliśmy przed tym jeszcze objazd trasy wyścigu, zaopatrzyliśmy się w niezbędne jedzenie na wyjazd i w drogę.
Teoretycznie mieliśmy jechać przez przeł. Karkoszczonkę na Kotarz, ale oczywiście zgubiliśmy szlak i znaleźliśmy się na ścieżce na Klimczok :D
Początek podjazdu ostry, ciężko się wyjeżdżało z Racing Ralphem z tyłu, ale cóż.
Wjechaliśmy na Klimczok, stamtąd na Błatnią i zjazd do Jasienicy :)
Złapałem kapcia oczywiście, Ultralight nie jest w góry!
Pojechaliśmy do Bielska coś zjeść i powrót do domu starą drogą z Bielska.
Prysznic, mycie maszyny i na ognisko do Eli :)
Tam musieliśmy wyskoczyć do sklepu o 22.30, prędkości kosmiczne - 43km/h bez SPD, a Wiktor na rowerze mamy :D
Powrót z ogniska o 1.30 :D
Przyjemny dzień w towarzystwie Meridy :)

